Strona 1 z 1
zgon samobójcy
: pn gru 07, 2015 9:36 pm
autor: porta
Czy ktoś ma jakieś doświadczenie odnośnie postępowania przy zgonie samobójcy? Mój przypadek to 1920 rok. Nie mam 100% pewności ale raczej pochowany na cmentarzu parafialnym (ksiądz powiedział mi, że na cmentarzu było zawsze miejsce pod płotem dla samobójców). Mimo to nie ma już śladu po grobie.
Interesują mnie kwestia biurokratyczna takiego "niezwykłego" zgonu. Czy mogło odbyć się jakieś postępowanie policyjne z przesłuchaniem świadków itp?? Czy musiała zostać "wyprodukowana" decyzja prokuratora z podsumowaniem sprawy i pozwoleniem na pochówek??
Jak to się w ogóle mogło odbyć? Czy z góry zakładało się że samobójca czy prowadziło się postępowanie wyjaśniające?
Jeśli tak to gdzie mogą znajdować się pozostałości? Akta gminy czy w archiwach policji powiatowej?
Proszę o małą "burzę mózgów" na ten temat.
Re: zgon samobójcy
: pn gru 07, 2015 11:37 pm
autor: Bozenna
Witam,
Zgon samobojcy byl czesto ukrywany przez rodzine.
Zaswiadczenie o zgonie wydawal lekarz bez podania powodu zgonu, albo podajac nieprawdziwy powod (wylew do mozgu, atak serca).
W nekrologach rodzina pisala "zmarl tragicznie", albo "zmarl nagle".
Kazdy przypadek byl inny. Wszystko zalezalo od tego, kto i gdzie znalazl samobojce.
Pozdrawiam,
Bozenna
Re: zgon samobójcy
: wt gru 08, 2015 12:13 pm
autor: wicy
porta pisze:Czy ktoś ma jakieś doświadczenie odnośnie postępowania przy zgonie samobójcy? Mój przypadek to 1920 rok. Czy mogło odbyć się jakieś postępowanie policyjne z przesłuchaniem świadków itp?? Czy musiała zostać "wyprodukowana" decyzja prokuratora z podsumowaniem sprawy i pozwoleniem na pochówek??
Jak to się w ogóle mogło odbyć? Czy z góry zakładało się że samobójca czy prowadziło się postępowanie wyjaśniające?
Jeśli tak to gdzie mogą znajdować się pozostałości? Akta gminy czy w archiwach policji powiatowej?
Proszę o małą "burzę mózgów" na ten temat.
Gdzie ten zgon miał miejsce? Jednolite procedury postępowania zostały wprowadzone dopiero w 1929 r. Przez 10 lat brak jednolitego postępowania karnego powodował, że w różnych częściach kraju postępowania prowadzone były według różnych zasad (stare prawo zaborców). Polecam na początek lekturę:
-
http://clk.policja.pl/download/4/141210/008-halicki.pdf
-
https://repozytorium.amu.edu.pl/bitstre ... erniak.pdf.
Dalej, trzeba by było grzebać w przepisach proceduralnych konkretnego zaborcy.
Re: zgon samobójcy
: wt gru 08, 2015 2:25 pm
autor: porta
Dziękuję za odpowiedzi. Mój przypadek dotyczy byłego zaboru rosyjskiego. Pierwszy link jest ciekawy. Jest w nim mowa o samobójcach. Nie jest napisane dokładnie jak postępowano w takich przypadkach, ale głównie omawia się przypadki zbrodni co sugeruje, że z góry zakładano że mogła to być zbrodnia. Dopiero w trakcie dochodzenia policyjnego ustalano, że to samobójstwo. Czyli posterunek policji musiał ze swojej strony wytworzyć jakiś zbiór dokumentów dotyczących takiego zdarzenia. Jest więc nadzieja że się zachowały. Zeznania świadków mogą być najciekawsze. Podejrzewam że w aktach policji powiatowej...?
Tak sobie myślę, że jakby ktoś chciał ukryć fakt samobójstwa zrobił by to łatwo mówiąc że np: "zastał go nieżyjącego w łóżku" a że stary to ze starości skonał... etc
Myślę że policja była wzywana w większości takich przypadków.
W moim przypadku również istotny może być czas zwłoki pomiędzy zgonem a zgłoszeniem na parafii. Były to trzy dni. Zapewne data zgonu to tak naprawdę data odnalezienia zwłok... więc przez te trzy dni mogło trwać jakieś postępowanie policji, przesłuchania świadków itp... Wiem że trzy dni to niewiele i tak naprawdę mogą o niczym nie świadczyć - normalna zwłoka pomiędzy zgonem a zgłoszeniem.
Wyślę zapytanie do Archiwum Państwowego czy mają akta spraw z posterunków z tego okresu i miejsca.
Re: zgon samobójcy
: wt gru 08, 2015 10:18 pm
autor: Bozenna
Radku,
Jesli masz dokladna date, sprawdz Kurier Warszawski.
Jest w sieci.
Czytalam krotkie wzmianki o takich wypadkach.
Pozdrawiam,
Bozenna